Październik-Po kolacji Tu się
Buty damskie |alveo |catering warszawa
„Październik
Po kolacji. Tu się dużo je i pije, wszystko kończy się ucztą. Rano wstaję późno i spaceruję po mieście. Z parasolem, bo mży drobny deszcz.
Deszcz, po serbsku kiszą. Kiedy zaczyna padać, otwieram kiszobran. Czy dwoje ludzi, z których on na pierwszy szmer padających kropel zawsze mówił deszcz, a ona zawsze, od dzieciństwa kiszą — czy tych dwoje ludzi może się ze sobą naprawdę porozumieć Po kolacji spytałem o to siedzącą obok mnie młodą aktorkę z Zagrzebia. Wyjaśniłem jej, że słowo kiszą kojarzy mi się z ogórkiem, gdyby więc dla niej deszcz oznaczał również jakieś marynaty, sprawa by się znacznie uprościła. Niestety nie zostałem zrozumiany. Po drugiej stronie toczyła się jakaś rozmowa o sztuce, przerwano nam. Pewnie się już nigdy nie dowiem, co tej dziewczynie przychodzi do głowy na dźwięk słowa deszcz... może słońce albo tygrysy Po chwili odeszła. Miała zdaje się pociąg do Zagrzebia, w jej teatrze dawano Poskromienie złośnicy. Ktoś ją odwiózł taksówką na dworzec. W deszcz, w kiszą... Bardzo dziwne.
Rozmowa o sztuce. Style współczesności. Nie mam poglądów estetycznych. Jedna z tych rozmów, które do niczego nie prowadzą, ale być może po to tu jesteśmy, żeby je podtrzymywać. W pewnym momencie ktoś wyraził pogląd, że współczesny pisarz ma do dyspozycji niezwykle szeroki wachlarz estetyk i stylów i że sprawa wyboru jednego z nich jest dziś najistotniejszą decyzją pisarską, ponad i przed wyborem treści. Krytyk, który to mówił, naturalnie przypominał mi kogoś, może nawet paru ludzi, a może zresztą rozpoznawałem w nim nie kogoś, lecz coś ów brak sympatii dla tematu, zimny spokój, z jakim się mówi o kimś skazanym na upadek. Na ogół wtedy milczę, tu jednak moje milczenie nabrałoby od razu charakteru przedstawicielskiego, milczałbym“(9)
Wentylacja mieszkania |Porcelana ręcznie malowana |druk cyfrowy
„Październik
Po kolacji. Tu się dużo je i pije, wszystko kończy się ucztą. Rano wstaję późno i spaceruję po mieście. Z parasolem, bo mży drobny deszcz.
Deszcz, po serbsku kiszą. Kiedy zaczyna padać, otwieram kiszobran. Czy dwoje ludzi, z których on na pierwszy szmer padających kropel zawsze mówił deszcz, a ona zawsze, od dzieciństwa kiszą — czy tych dwoje ludzi może się ze sobą naprawdę porozumieć Po kolacji spytałem o to siedzącą obok mnie młodą aktorkę z Zagrzebia. Wyjaśniłem jej, że słowo kiszą kojarzy mi się z ogórkiem, gdyby więc dla niej deszcz oznaczał również jakieś marynaty, sprawa by się znacznie uprościła. Niestety nie zostałem zrozumiany. Po drugiej stronie toczyła się jakaś rozmowa o sztuce, przerwano nam. Pewnie się już nigdy nie dowiem, co tej dziewczynie przychodzi do głowy na dźwięk słowa deszcz... może słońce albo tygrysy Po chwili odeszła. Miała zdaje się pociąg do Zagrzebia, w jej teatrze dawano Poskromienie złośnicy. Ktoś ją odwiózł taksówką na dworzec. W deszcz, w kiszą... Bardzo dziwne.
Rozmowa o sztuce. Style współczesności. Nie mam poglądów estetycznych. Jedna z tych rozmów, które do niczego nie prowadzą, ale być może po to tu jesteśmy, żeby je podtrzymywać. W pewnym momencie ktoś wyraził pogląd, że współczesny pisarz ma do dyspozycji niezwykle szeroki wachlarz estetyk i stylów i że sprawa wyboru jednego z nich jest dziś najistotniejszą decyzją pisarską, ponad i przed wyborem treści. Krytyk, który to mówił, naturalnie przypominał mi kogoś, może nawet paru ludzi, a może zresztą rozpoznawałem w nim nie kogoś, lecz coś ów brak sympatii dla tematu, zimny spokój, z jakim się mówi o kimś skazanym na upadek. Na ogół wtedy milczę, tu jednak moje milczenie nabrałoby od razu charakteru przedstawicielskiego, milczałbym“(9)
<<<< W marcu mróz zelżał
| Traube drgnął i spojrzał >>>>
Wentylacja mieszkania |Porcelana ręcznie malowana |druk cyfrowy