-Jaki jest sens
Hostele sudety |Akcesoria łazienkowe |noclegi zakopane
„—Jaki jest sens walki Cel ofiar I taką usłyszała odpowiedź
—Morzem przelanej krwi inni dopłyną do wolności.
Trzej przechodnie
sali recepcyjnej gdańskiego Ratusza Staromiejskiego gasną lampy. W promieniach zapalonych świec widać tylko stary, pamiętający czasy Chopina fortepian. Obok biały ekran ustawiony na antycznym stole. Klawiaturę fortepianu oświetla kuty w złotym brązie wiekowy blakier gdański. Na ekranie pojawia się portret Fryderyka Chopina.
Sala wypełniona jest do ostatniego miejsca. Wszystkich opanował uroczysty nastrój. Jest tak głęboka cisza, że słychać szelest długiej jedwabnej sukni Elwiry HodinarzoweJ. gdy siada do fortepianu. Jeszcze chwila i rozbrzmiewa muzyka Chopina. A potem na tle wytwornej oprawy plastycznej Edward Ożana w stylowym kostiumie z kołnierzem a la Słowacki i Zofia Piotrowska w czarnej wieczorowej sukni recytują wiersze i poematy dedykowane Chopinowi. Po młodych aktorach Gdańskiego Studia Rapsodycznego śpiewa pierwszy bas Opery Bałtyckiej Jerzy Podsiadły. Nikt nie bije braw. Wszyscy są zasłuchani. Dopiero gdy milkną ostatnie tony poloneza Adur, zrywa się owacja.
Wieczór, o którym mow^., zorganizowany został przez Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki w marcu 1960 roku — w sto pięćdziesiątą rocznicę urodzin genialnego kompozytora — i godny był hasła ..Gdańsk w hołdzie Fryderykowi Chopinowi". Rewelacją wieczoru była prelekcja o pobycie Chopina w Gdańsku wygłoszona podczas koncertu przez profesora Wyższej Szkoły Muzycznej dra Wacława KmicicaMieleszyńskiego. Profesor wrócił właśnie z Międzynarodowego Kongresu Muzykologów w Warszawie poświęconego twórczości Fryderyka Chopina, r.z którym przedstawił wyniki swoich badań i poszukiwań dotyczących pobytu kompozytora w Gdańsku.“(13)
Tania strona www |Ochraniacze Na Kolana |Urządzenia gastronomiczne
„—Jaki jest sens walki Cel ofiar I taką usłyszała odpowiedź
—Morzem przelanej krwi inni dopłyną do wolności.
Trzej przechodnie
sali recepcyjnej gdańskiego Ratusza Staromiejskiego gasną lampy. W promieniach zapalonych świec widać tylko stary, pamiętający czasy Chopina fortepian. Obok biały ekran ustawiony na antycznym stole. Klawiaturę fortepianu oświetla kuty w złotym brązie wiekowy blakier gdański. Na ekranie pojawia się portret Fryderyka Chopina.
Sala wypełniona jest do ostatniego miejsca. Wszystkich opanował uroczysty nastrój. Jest tak głęboka cisza, że słychać szelest długiej jedwabnej sukni Elwiry HodinarzoweJ. gdy siada do fortepianu. Jeszcze chwila i rozbrzmiewa muzyka Chopina. A potem na tle wytwornej oprawy plastycznej Edward Ożana w stylowym kostiumie z kołnierzem a la Słowacki i Zofia Piotrowska w czarnej wieczorowej sukni recytują wiersze i poematy dedykowane Chopinowi. Po młodych aktorach Gdańskiego Studia Rapsodycznego śpiewa pierwszy bas Opery Bałtyckiej Jerzy Podsiadły. Nikt nie bije braw. Wszyscy są zasłuchani. Dopiero gdy milkną ostatnie tony poloneza Adur, zrywa się owacja.
Wieczór, o którym mow^., zorganizowany został przez Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki w marcu 1960 roku — w sto pięćdziesiątą rocznicę urodzin genialnego kompozytora — i godny był hasła ..Gdańsk w hołdzie Fryderykowi Chopinowi". Rewelacją wieczoru była prelekcja o pobycie Chopina w Gdańsku wygłoszona podczas koncertu przez profesora Wyższej Szkoły Muzycznej dra Wacława KmicicaMieleszyńskiego. Profesor wrócił właśnie z Międzynarodowego Kongresu Muzykologów w Warszawie poświęconego twórczości Fryderyka Chopina, r.z którym przedstawił wyniki swoich badań i poszukiwań dotyczących pobytu kompozytora w Gdańsku.“(13)
<<<< - Zakonnicą - zapytał Pitou
| Teraz panowie słuchali >>>>
Tania strona www |Ochraniacze Na Kolana |Urządzenia gastronomiczne